Pracownica Rossmanna opowiedziała o najbardziej niedorzecznych zachowaniach klientek.


Praca przy obsłudze klientów zawsze jest stresująca, bowiem nigdy nie wiadomo na jakich ludzi się trafi.

Część z nich bowiem potrafi być naprawdę upierdliwa i zniechęca do pracy w całkiem skuteczny sposób. Ostatnio w sieci pojawiło się wyznanie dziewczyny, która pracuje w drogerii popularnej w naszym kraju sieci Rossmann. Opisała ona jak ludzie zachowują się, gdy zobaczą hasło „Promocja”. Już przed samą obniżką cen, kiedy dopiero pojawiały się pierwsze materiały marketingowe, ludzie przychodzili i wykłócali się o rabat, mimo iż miał on być naliczany dopiero po starcie promocji. Kolejki przed sklepami ustawiały się jeszcze przed ich otwarciem.

drogeria1

Kiedy tłum wpadał do sklepu, wiele kobiet wykorzystując zamieszanie po prostu wyciągało kosmetyki z opakowań, używało ich i świeżo wymalowane wychodziły ze sklepu z nałożonym makijażem.

W czasie tej ostatniej promocji miałam też taką sytuację, że jedna pani powiedziała, że jest stałą klientką i że należy jej się większa zniżka, bo 55% to może mieć plebs, a ona zasługuje na więcej

Jak wskazuje autorka tego wpisu, najgorszy jest moment, w którym trzeba wytłumaczyć takim osobom ze łamią regulamin. Wtedy tacy delikwenci potrafią być wręcz agresywni. Niestety, znając polskie realia jesteśmy w stanie uwierzyć w słowa tej kobiety. A wy, spotkaliście się kiedyś z podobnymi sytuacjami?


Więcej z sieci:

loading...

Zobacz także

Więcej z kategorii: Życie codzienne